Przejdź do treści

Krzysztof Rozpondek, ARCHEOlogica

Opublikowano 21 wrz 2026
azg
Data
16 wrz — 4 paź 2026
spotkanie autorskie: 23.09, godz. 17:00
Miejsce

Muzeum Miejskie Wrocławia,
Arsenał
ul. Cieszyńskiego 9, Wrocław

Zapraszamy na spotkanie autorskie, które odbędzie się 23 września o godz. 17:00. 

„W każdym dłuższym szeregu następujących po sobie głowic toporów czy ostrzy włóczni albo grotów strzał widzimy stopniowe doskonalenie się kształtu w wyniku powiększającej się umiejętności łupania, a następnie ścierania i wygładzania, aż wreszcie otrzymujemy produkty o takiej elegancji, że przypuszczenie, jakoby zostały wykonane z myślą o praktycznym użytku, traci sens…”

Herbert Read 

 

Plakat

Trudno oddzielić archeologię od ceramiki, a ceramikę od archeologii. Intencjonalne wypalanie gliny było jednym z najwcześniejszych eksperymentów człowieka z trwałym przekształcaniem naturalnej materii. Ceramika umożliwiła wykonywanie przedmiotów odpornych na działanie wody i wysokiej temperatury, odznaczających się znaczną trwałością, a jednocześnie powstających z powszechnie występującego surowca, łatwo poddającego się formowaniu. Technologia ta wciąż znajduje zastosowanie w przemyśle, rękodziele i sztuce. Mircea Eliade, wymieniając garncarza obok alchemika i kowala, nazywa go „panem ognia”. Jako współczesny ceramik, twórca czerpiący z warsztatowej tradycji garncarstwa, nie czuję się „panem”, lecz raczej admiratorem cudownego przeistoczenia naturalnej substancji plastycznej w twardą skorupę. Jej kształt wynika z mojej woli, lecz w znacznym stopniu uwarunkowany jest cechami materiału oraz techniką formowania, barwienia i przede wszystkim metodą wypału. To właśnie wypał weryfikuje założenia autora. Może ujawnić każdy wcześniejszy błąd związany z doborem i przygotowaniem masy, budowaniem bryły, określeniem kolorystyki i faktury powierzchni czy sposobem suszenia, a jednocześnie wydobywa i utrwala ostateczny wyraz dzieła. Szczególne znaczenie ma dla mnie wypał w piecach operujących żywym płomieniem. Staje się on czynnikiem współtworzącym dzieło: nie pozwala w pełni przewidzieć ani dokładnie powtórzyć ostatecznego rezultatu. Dzięki temu proces ten pozostaje niezwykle intrygujący i prowadzi do efektów całkowicie odmiennych od uzyskiwanych w urządzeniach zasilanych energią elektryczną…

Podejmując próby wyrażenia siebie, odnajduję inspirację w samej istocie materiału. Nie zamierzam go ujarzmiać lecz raczej prowadzić z nim dialog, czerpiąc z niekwestionowanego potencjału mas ceramicznych. Eksperymenty stają się motorem kreacji i zachęcają do przekraczania barier przypisywanych glinie. Skutkuje to realizacjami nawiązującymi do pierwotnego piękna, wynikającego z harmonii i logiki formy. Nie wykonuję prac o charakterze utylitarnym, nie uprawiam też czystego abstrakcjonizmu. Dążę do tego, by obiekty sprawiały wrażenie tworów zrodzonych przez naturę lub kojarzyły się z artefaktami o charakterze rytualnym albo o niejednoznacznie określonej funkcji praktycznej. Staram się unikać dosłowności. Nie naśladuję konkretnych zabytków, lecz odnoszę się do znalezisk archeologicznych, których pierwotne przeznaczenie często pozostaje nieodgadnione. Fascynuje mnie zarówno przyroda, jak i technika, stąd oscylowanie między rozwiązaniami biomorficznymi a geometrycznymi. Detale z innych materiałów, które niekiedy wprowadzam, są jedynie uzupełnieniem; zasadniczym elementem pozostaje korpus ceramiczny.

Chęć bezpośredniego nawiązania do początków cywilizacji znalazła wyraz między innymi w cyklu zatytułowanym „OSTre”.  Odwołuje się on do najdawniejszych narzędzi jako archetypu ludzkiej twórczości. Na świadomy lub podświadomy wybór motywu neolitycznej siekiery wpłynęła zapewne także jej bogata symbolika. Niezależnie od warstwy znaczeniowej kreowane przeze mnie obiekty miały być studium proporcji, relacji między bryłą a jej powierzchnią oraz głębokim hołdem dla wirtuozerii wykonawców oryginalnych zabytków. Podziw dla dokonań ich wytwórców rośnie, gdy uświadamiamy sobie, jak skromnymi środkami technicznymi dysponowali. Dlatego, nie rezygnując z ambicji mierzenia się z wyzwaniami sztuki najnowszej, ulegam potrzebie sięgania do najwcześniejszych źródeł kultury, tym bardziej że przemawiają do mnie słowa Augusta Zamoyskiego: „Nie rozumiem, co to znaczy, że artysta ma żyć swoją epoką. Ja nie żyję moją epoką. Ja ją sam sobie stwarzam…”

prof. Krzysztof Rozpondek

 

 

1.  Read Herbert: „Sens sztuki”, tłum. Krystyna Tarnowska, Warszawa 1982;
2.  Eliade Mircea: „Kowale i alchemicy”, tłum. Andrzej Leder, Warszawa 1993;
3. Zofia Kossakowska-Szanajca: „August Zamoyski”, Warszawa 1974.

Pozostałe wydarzenia