Warsztacik Rysunku Prasowego.

Warsztacik Rysunku Prasowego.

W środę, 12 marca, w pracowni 505 odbył się pierwszy, prowadzony przez Magdalenę Wosik, Warsztacik Rysunku Prasowego.

Zaprosiłam na niego wszystkich...odważnych chętnych. Zjawiło się sześć studentek, które dzielnie przystąpiły do realizacji zadania. Wcześniej, około godziny 10, przekazałam im kilka uwag o specyfice pracy ilustratora w gazecie codziennej. Dziewczyny dostały tekst (dotyczący naszego miasta, zamieszczony tego dnia w Gazecie Wrocławskiej) i ograniczony czas (do godziny 17) na jego zilustrowanie. Zostały rzucone na głęboką wodę – musiały same podjąć wszelkie decyzje. I podjęły je, wszystkie o wyznaczonej porze przedstawiły swoje ilustracje. Możecie je tutaj ocenić, ale także spróbować samodzielnie podjąć próbę zmierzenia się z zadanym tematem. Już teraz zapraszam zainteresowanych do wzięcia udziału w następnym WARSZTACIE. Będzie on miał nieco inną, bardziej konwencjonalną i przez to, mam nadzieję, kształcącą formę - na bieżąco będziemy konsultować i omawiać pomysły uczestników. Prawdopodobny termin – bez żartów – 1 kwietnia. Przewidywany program: 9.45 – krótkie wprowadzenie zapoznanie z tematem – uczestnicy otrzymują tekst do zilustrowania do godziny 11 – czas na pracę samodzielną 11–15 – konsultacje do godziny 15–16 – realizacja Zapraszam Magdalena Wosik A oto tekst, który stał się tematem warsztatu: Papieros przy obiedzie? Już nie wszędzie.W mieście ciągle przybywa miejsc wolnych od dymu. Ewelina Oleksy Właściciele 6 wrocławskich pubów i restauracji wprowadzili całkowity zakaz palenia w lokalu. Są to: Herbaciarnia K2, restauracja Maru, Rodeo Drive, Cocktail Bar Witaminka, herbaciarnia Świat Chin i Sakana Sushi Bar. W 15 innych miejscach wydzielono odrębną salę, gdzie tytoniowy dym nie doleci do talerza. A po podobne ograniczenia zamierza sięgnąć już kilkunastu innych chętnych. Wśród nich są m. in. restauracje Dwór Polski, Sphinx, Kaliteros, Vega, Wieża Ciśnień i Czeski Film. W ten sposób Wrocław oficjalnie włączył się w ogólnopolską kampanię społeczną Lokal Bez Papierosa.pl, organizowaną przez stowarzyszenie Manko. Organizacja przekonuje do buntowania się przeciw biernemu paleniu. Bo zakaz palenia, nawet jeśli w miejscach publicznych istnieje, to mało kto go respektuje. Brakuje też odpowiednich oznaczeń. – Dlatego walczymy o dobrą i jasną informację: tu palić nie wolno – tłumaczy Łukasz Salwarowski, pomysłodawca kampanii. Do tej pory w sieci Lokal Bez Papierosa jest już ponad 200 restauracji, kawiarni i pubów. Najwięcej w Krakowie, Warszawie i Trójmieście. Ale Dolny Śląsk wcale nie zostaje w tyle. – Toczy się cicha rywalizacja między miastami – przyznaje Gabriela Chrzęściewska-Ryka, koordynatorka ds. współpracy z lokalami. – Ale Wrocław rozwija się w takim tempie, że niebawem wyprzedzi nawet Kraków. Codziennie dostajemy stąd kilka zgłoszeń od restauratorów , którzy zapewniają, że u nich się nie pali. Ale też od klientów lokali bez dymu – opowiada. Włączenie się w kampanię to dodatkowo okazja do darmowej promocji. Bo lokal, który się zgłosi i spełni wymogi stowarzyszenia, trafi na specjalną antynikotynową mapę. Ta najpierw pojawi się w internecie, a później w wersji papierowej będzie rozdawana w całej Polsce. Wystarczy, że zgłoszone miejsce pozytywnie przejdzie kontrolę. Czerwony znak zakazu z papierosem w środku to symbol, że w danym miejscu pooddychamy świeżym powietrzem. Takie certyfikaty dostało wczoraj 20 wrocławskich restauratorów. – Nad przyłączeniem się do kampanii nie zastanawialiśmy się nawet przez moment – zapewnia Marzena Krupińska, rzeczniczka restauracji STP przy ul. Kuźniczej. – Zakaz obowiązuje u nas już od dwóch lat i nie pamiętam, żeby ktoś kiedykolwiek domagał się tu popielniczki. Palić wychodzi się na zewnątrz i nie ma z tym żadnego problemu – wyjaśnia. Od początku marca palić nie mogą również pracownicy STP. – Powoli się do tego przyzwyczajają – uśmiecha się Krupińska. Podobnie jest w Sakana Sushi Bar przy ul. Odrzańskiej. – Nasz lokal od zawsze był dla niepalących, bo jedzenie przesiąknięte dymem byłoby do niczego – tłumaczy menedżerka baru Patrycja Gizicka. Tu – zanim pojawiły się ostrzegawcze naklejki – o zakazie na wejściu informowały kelnerki. Na certyfikaty nie mają co liczyć ci, którzy postawią w kącie sali jeden stolik dla niepalących. – Dym swobodnie się przemieszcza, więc taka sala musi być naprawdę oddzielona od reszty. Sprawdzamy to na bieżąco - zapewnia Salwarowski. Ramki: 8 tysięcy Polaków umiera każdego roku na choroby spowodowane biernym paleniem. W Bolesławcu straż miejska sama walczy z młodymi palaczami Rodzice palących nieletnich dostają w Bolesławcu żółte kartki od straży miejskiej. Złapani na dymku uczniowie są odprowadzani do szkoły, a na sprzedawców, którzy sprzedali im używkę, czekają mandaty i sprawy w sądzie. Wojnę nikotynie wypowiedział Emil Zając, niepalący komendant straży miejskiej.

Galeria:

Więcej »